2006-01-14 17:54:18 >>
Ja;)
Hmm..co tu dużo mówić..wszystko było tak dobrze i sie nagle zaczęło walić...
Byłam szcześliwa..ze wszystkimi w zgodzie..znalazłam "przyjaciół" poprostu szczęśliwa...
A teraz? jedej przyjaciel-w szpitalu..
epilepsja..w dzieciństwie zachorował..a teraz możliwe jest ze to nawrót choroby..
drugi przyjaciel sie do mnie odzywa na realu..czyżby dlatego że musi? i nie powie mi tego w oczy ze nie chce ze mną gadać?
Ehh i co ja mam zrobić..
jutro jade do szpitala.. odwiedzić przyjaciela..boje sie tej pustki ścian którą tam zobacze..boje sie braku uśmiechu i zapadniętych dołków na twarzy przyjaciela..
Boje sie ..czy to napewno odpowiednie słowo? ciekawe kto by mnie przyszedł odwiedzić..kto by mi poprawił humor kiedy byłabyjm w szpitalu..czy ktoś by przyszedł??..
Szczęście przepadło..w jakąś czarną otchłań której będe szukać ..tyle szczęść przeleciao mi przez palce..a ja wcale nie próbowałam ich złapać..
W życiu piękne są tylko chwile..A jeśli sa te chwile..to zostają w pamięci do końca życia..
Chciałabym wiedzieć co będzie za rok..przeszłam już sowje całe życie patrząc w przeszłość chciałabym spojrzeć w przyszłosć...wiedzieć co sie stanie..czego można uniknąć a co jest i sie tego nigdy w życiu nie uniknie...nie przepuści..
Nie oszukamy tego co nas czeka..
Nic dwa razy sie nie powtórzy...
nie ma dwóch podobnych nocy...
dwóch tych samych pocałunków..
Dwóch jednakich spojrzeń w oczy...
moje motto?? ..nad tym musiałabym sie zastanowić...:(
skomentuj (2)